You are currently viewing Back to school: Reelsy edukacyjne

Back to school: Reelsy edukacyjne

Edukacja brzmi poważnie. Kojarzy się z instytucjami, strukturami i – o zgrozo! ocenami.  Tymczasem uczymy się przez całe życie i to niemal codziennie. Czasami wiedzę czerpiemy z książki, czasami z YouTuba, innym razem uczymy się metodą prób i błędów. I mowa tu o językach obcych, rozwiązywaniu zadań z matematyki, pieczeniu bezy i organizacji szafy. W internecie mnóstwo jest kursów, e-booków i programów mentoringowych. Twórców frustruje konkurencja, odbiorców – ogromna ilość możliwości. Ale wcale nie trzeba zaczynać od wielkiego projektu. Świetnym sposobem na zaistnienie, wsparcie promowania istniejących produktów i budowanie społeczności są Reelsy edukacyjne. To też ciekawa i darmowa opcja dla tych, którzy planują lub próbują czegoś się nauczyć.


Z tego wpisu dowiesz się:


Reelsy edukacyjne – czyli jakie?

Edukacyjne Rolki mogą być na każdy temat. To świetna wiadomość zarówno dla twórców, jak i dla odbiorców. Określenie „edukacyjne” w kontekście Reelsów jest dość umowne. Określiłabym tak te Rolki, w których zawarta jest jakaś informacja. Mogą to być fakty o świecie, rozwiewanie wątpliwości, obalanie mitów na jakiś temat, instrukcje (tutoriale), streszczenia, recenzje, materiały graficzne, mówione, zdjęcia lub filmy. Albo mix różnych form. Do tego edukacyjnego worka wrzuciłabym i treści typowo naukowe, i te lekko odbiegające w kierunku lifestyle’u.

Charakter tego formatu narzuca pewne ograniczenia, ale jest jednocześnie tym, co przyciąga odbiorców. Czas trwania (maksymalnie 90 sekund) oraz przemyślany montaż i obecność muzyki sprawiają, że Reelsy wpisują się w tzw. snack content – treści w formie przekąski.

Oczywiście nawet tak krótkie treści mogą stanowić oddzielną porcję wiedzy. Ale świetnie układają się również w cykle czy serie – a to już sposób, aby nawet jedną (dobrze przygotowaną!) Rolką dać do zrozumienia, że takich treści odbiorcy znajdą na kanale więcej.

Reelsy edukacyjne, czyli bezbolesny powrót do szkoły

Zainteresowanie konkretnym tematem może zacząć się niewinnie, nawet od Rolki na Instagramie. A najlepsze jest to, że może się to wydarzyć nawet wtedy, kiedy aktywnie wcale nie szukamy takich informacji. Zanim pojawiły się Reelsy, chyba najbardziej edukacyjnym formatem na IG były posty w formie karuzeli. Nie zniknęły, oczywiście, karuzele nadal mają się dobrze. Ale atrakcyjnością po prostu nie mogą równać się z Reelsami.

Ponieważ Instagram Reels utożsamiamy z rozrywką i dobrą zabawą, również przyswajaną w ten sposób wiedzę będziemy traktować jak przyjemność, a nie „szkolny” obowiązek. Wydaje mi się, że najlepiej widać to w przypadku języków obcych. Trudno regularnie siadać ze słownikiem i wkuwać słówka. Ale codzienna porcja powtórek lub zgadywanek w formie Rolki z ulubioną lektorką – kto się nie zatrzyma, żeby tego posłuchać?

Reelsy edukacyjne – kto może je tworzyć

Nie trzeba mieć habilitacji ani być bardzo rozpoznawalnym na Instagramie, aby zacząć tworzyć edukacyjne Rolki. To po prostu jeden z dostępnych formatów – i jeden z najwspanialszych aspektów edukacyjnych Reelsów. Jeśli znasz się na czymś i chcesz się tą wiedzą podzielić, Reelsy będą zdecydowanie najskuteczniejszym sposobem, aby bez wsparcia płatną reklamą trafiać do nowym osób. Nie potrzebujesz osobnej platformy kursowej, zaawansowanych technologicznie sprzętów i zespołu ekspertów.

Między innymi dlatego Rolki są dobrym pomysłem na początek. Niby próg wejścia do tworzenia podcastów czy kursów jest o wiele niższy niż jeszcze pięć czy dziesięć lat temu. Ale biorąc pod uwagę wymagania związane z jakością (dźwięk, montaż) oraz czasem niezbędnym do przygotowania takiego materiału, Rolki wygrywają w przedbiegach. Nawet bez doświadczenia jesteś w stanie ciekawie zmontować swój materiał wideo. Do dyspozycji masz tutoriale (również w postaci Reelsów 😉 ) i proste w obsłudze aplikacje do tworzenia Rolek.

Reelsy edukacyjne – kto je ogląda

Czy użytkownicy Instagrama korzystają z tej platformy w celach edukacyjnych? Nie sądzę, aby to był pierwszy i najważniejszy powód dla większości osób, które otwierają aplikację.

Ale to właśnie za pomocą Reelsów najprościej aktualnie trafiać do nowych osób. Rolka jest oczywiście widoczna w profilu, który jako użytkownicy obserwujemy. Pojawia się również w feedzie Rolek – algorytm proponuje użytkownikom kolejne treści na podstawie do tej pory oglądanych i lajkowanych Reelsów. Niezmiennie materiał pojawi się też jako przypisany do konkretnego utworu. Są też udostępnienia – Reelsy to taki format, którym chętnie się dzielimy, szczególnie jeśli uznajemy go za wartościowy lub gdy wywołuje emocje.

Teoretycznie więc na konkretną Rolkę może trafić niemal każdy, kto odpala Instagram. W praktyce wiele zależy od tego osławionego tajemniczego algorytmu, ale sporo również od nas jako twórców.

Myśląc o potencjalnych odbiorcach – ale nie wszystkich użytkownikach IG, raczej o tych, do których faktycznie chcesz trafić, przygotowuj swoje Rolki najlepiej, jak to możliwe. Skorzystaj na przykład z rad, które zebrałam w tekście o budowaniu zasięgów.



Reelsy edukacyjne a aktualne trendy w branży edukacyjnej

Reelsy, choć uważane za typowo rozrywkowy format, zdecydowanie wpisują się w aktualne trendy w branży edukacyjnej.

  • M-learning – uczenie się z użyciem smartfona.
    Pojęcie e-lerningu jest już powszechnie znane, ale aktualnie literę E zamienia się coraz częściej na M – jak mobile. To telefony, które właściwie nieustannie mamy przy sobie, są narzędziami, które można skutecznie wykorzystywać do nauki. M-learning działa świetnie, szczególnie, jeśli idzie to w parze z kolejnym punktem.
  • Microlearning, czyli nauka w małych porcjach.
    To odpowiedź na jeden z najczęstszych argumentów, aby naukę nowych umiejętności odkładać na wieczne nigdy – brak czasu. Wiadomości przygotowane tak, by można było je przyswoić w kilka minut – oto sposób, który pomoże realizować kolejne lekcje. W kolejce w supermarkecie, przy porannej kawie, tuż przed snem. Trzy do pięciu minut wygospodaruje prawdopodobnie każdy. A przynajmniej o wiele łatwiej to sobie wyobrazić i podjąć wyzwanie.
  • Upskilling, czyli rozwijanie umiejętności, wchodzenie na wyższy poziom.
    Ten punkt jest silnie związany ze specjalizacją. Zajmujesz się copywritingiem? Możesz nauczyć się pisania typowo sprzedażowego. Rysujesz? Zacznij tworzyć notatki wizualne. Znasz podstawy kroju i szycia? Poznaj tajniki szycia sukienek w stylu lat 50. Upskilling może dotyczyć kwalifikacji zawodowych lub rzeczy, które robisz w ramach hobby. No właśnie…
  • Rozwój osobisty – uczenie się nowych rzeczy dla siebie, dla przyjemności, jako forma spełniania wiecznie odkładanego marzenia.
    Florystyka, hafciarstwo, szachy, stepowanie, język mandaryński, taniec irlandzki, malarstwo olejne. Większość rzeczy prawdopodobnie nigdy nie przyda się nam w pracy zawodowej (choć różnie to bywa, nowa ścieżka kariery to zawsze opcja 😉 ). Ale uczenie się „dla siebie” to znakomita motywacja. I branża edukacyjna świetnie to czuje.

Opisane powyżej trendy dotyczą bardzo różnych aspektów: technologii, metodologii i potrzeb odbiorców. Reelsy łączą je doskonale. Krótkie, dynamiczne formy, dostępne „od ręki”, w telefonie, wpasowane między content rozrywkowy, pozwalające zdobywać nowe informacje i umiejętności na dowolny temat.

Reelsy edukacyjne a zasięgi na Instagramie – cykle i serie

Wspomniałam już, że Rolki na IG dobrze wpisują się w trend snack content. Ale prawdziwa siła drzemie w strategii. Jeżeli chcesz rozwijać swoje konto i budować społeczność, warto zaznaczać, że konkretne Reelsy są elementem czegoś większego.

Twoi stali odbiorcy być może o tym wiedzą, ale nowych zachęcisz do zaobserwowania profilu choćby informacją o tym, że to 38. odsłona tematycznego cyklu. Albo informacją, że poradami na jakiś temat dzielisz się w każdy wtorkowy poranek. W ten sposób dajesz do zrozumienia, że warto z Tobą zostać, bo choć podawana w małych porcjach, udostępniana u Ciebie wiedza stanowi jakąś całość – wciąż rozwijaną, pogłębianą.

Jesień – dobry moment w branży edukacyjnej

Branża edukacyjna działa nieustająco, przez cały rok. Nawet gdy w mediach społecznościowych królują ujęcia z urlopów i słodkie lenistwo, na zapleczu bardzo często trwa praca nad kolejnymi produktami.

Wrzesień to w branży edukacyjnej, nie tylko tej rozumianej dosłownie, nowe otwarcie. Atawistyczne skojarzenie z rokiem szkolnym to jedno – nowe możliwości, czysta karta, szansa na sukces. To taki styczeń 2.0 – ludzie robią postanowienia i planują. Ale taki stan ma też bardzo praktyczne uzasadnienie: po urlopie, naładowaniu baterii, przemyśleniu różnych spraw mają po prostu więcej energii, żeby ruszyć z nowymi projektami. Częściej wtedy myślą, że może czas na zmianę pracy. Albo na jakąś aktywność fizyczną, podszkolenie języka, powrót do hobby zarzuconego kilka lat wcześniej. Lub spełnienie marzenia i naukę czegoś zupełnie nowego.

Dla twórców działających na Instagramie lub wykorzystujących tę platformę do budowania społeczności to świetna okazja. Choć ja polecam regularność i konsekwencję, wrześniowych obietnic warto dotrzymywać. Jako twórczyni widzę, jak świetnie to działa. Jako odbiorczyni – doceniam dobry content przez cały rok.

Reelsy edukacyjne – kto na polskim Instagramie robi to dobrze

Na koniec krótka lista moich instagramowych polecajek w kategorii Edukacja – przykłady osób, które edukują na IG, aktywnie wykorzystując Rolki. To też dowód na to, jak różne tematy można zagospodarować, sięgając po ten format.

Jagna Niedzielska #bezresztek

Konrad Skotnicki @doktor_z_tiktoka

Kasia Gandor

Maciej Okraszewski @dzialzagraniczny

Alicja Golonka @dietetyk_golonka

Kasia Szcześniewska @mama_z_montessori

Joanna Piórek-Wojciechowska @kobieca_fizjoterapia

Wojtek Wardecki @ulubionyogrodnik


Cześć, jestem Ola.

Uczę, jak przyciągać nowych obserwujących i zatrzymać ich na dłużej. Swoją wiedzą dzielę się tu na blogu oraz publikując na moim koncie IG tzw. korki z Insta. Jestem też autorką kultowej serii e-booków Korki z Insta.

W czym mogę Ci pomóc?